BlogOn

Pytań kilka o kolory w druku kart plastikowych.

Pytań kilka o kolory w druku kart plastikowych.

O ujęciu barwy i jej odwzorowaniu, na  plastikowych kartach bibliotecznych 
Co to jest paleta CMYK czy PANTON i czy da się tak drukować

identyfikatory pracownicze , identyfikatory konferencyjne czy inne karty RFID korzystając z tych palet?

identyfikatory pracownicze , identyfikatory konferencyjne czy inne karty RFID korzystając z tych palet?
I czy RGB to tez paleta i czy mogę tak wydrukować kartę klucz – kartę hotelową?

 

CMYK w produkcji kart plastikowych

CMYK to po prostu paleta określająca barwy w druku pełno-kolorowym zakładającym substraktywne mieszanie barw.  Oznacza to w skrócie, że   im więcej kolorów tym bliżej czerni. Ale co tak naprawdę znaczy samo słowo? Otóż skrót pochodzi od angielskich nazw:

  • Cyan,
  • Magenta,
  • Yellow (żółty)
  • blacK (czarny).

 

Cyan i Magenta nie posiadają odpowiedników w języku polskim. Cyan to kolor jasnoniebieski, Magenta odcień różowego. W szkole uczono nas , że podstawowe kolory to: niebieski, czerwony, żółty z których to kolorów można uzyskać wszystkie inne.

Jeżeli tak, to spróbuj uzyskać różowy XD.

Może więc naprawdę podstawowe barwy to  właśnie: Cyan (niebieski to Cyjan + Magenta), Magenta (czerwony to Magenta + Yellow) i  Yellow (żółty).

Poprzez połączenie powyższych kolorów w określonych proporcjach w CMYK-u otrzymujemy zindywidualizowane barwy o precyzyjnie ustalonych proporcjach, mogących uzyskiwać wartość od 0% do 100%.

Na przykład jeden z odcieni czerwieni (tzw. purpurę) możemy stworzyć, mieszając kolory w następujących proporcjach:

Cyan 20%, Magenta 80%,  Yellow  0%, Black 20%..

Druk metodą CMYK

Współczesny drukarz nie odkrył Ameryki tworząc kolor z barwnych punktów.Tą samą technikę stosowali wcześniej impresjoniści.

Korzystali oni jedynie z siedmiu podstawowych barw tęczy (czerwonypomarańczowyżółtyzielony, niebieskiindygo i fioletowy) i jako pierwsi mieszali je dopiero na płótnie, a nie jak ich poprzednicy na palecie. Podobnie dzisiaj druk kart plastikowych z palety CMYK opiera się na nakładaniu poszczególnych warstw farby, metodą rastrową czyli na nanoszeniu na materiał drukarski małych punktów posiadających 100% barwy.

Im wyższe nasycenie barwą pragniemy uzyskać  to tym więcej będzie punktów danego koloru na powierzchni drukarskiej.

Dzieląc wartość powierzchni pokrytej punktami danego koloru przez wartość powierzchni tła, uzyskamy tzw. wartość tonalną. Przykładowo, jeśli powierzchnia będzie w całości zadrukowana Cyjanem, to wartość tonalna wyniesie 100%. Jeśli natomiast tła nie pokryjemy Cyjanem w ogóle, to wartość tonalna tej barwy wyniesie 0%.

Punkty rastrowe mogą przyjmować różną wielkość lub gęstość na jednolitym białym tle i są na tyle małe, że dostrzec je można wyłącznie pod lupą. Dzięki temu, poszczególne kropki zlewają się ze sobą tworząc w naszym odbiorze jednolity kolor.

Nafarbienie – co to znowu za pojęcie? 

Nafarbienie to w przypadku kart plastikowych, tak jaki i innych materiałów drukowanych ilość farby znajdująca się w badanym miejscu albo projektu albo już otrzymanym materiale. Służę informacją praktyczną XD. Otóż zbudowanie barwy z czterech kolorów po 100% każdy jest teoretycznie możliwe ale w praktyce istnieje taki parametr, jak maksymalne nafarbienie papieru/folii  Zazwyczaj wynosi on około 270% i oznacza, że suma wszystkich składowych nie może przekroczyć tej wartości. Ponieważ nadruk będzie przebijał na drugą stronę kartki, a przypadku foli może się rozmazać i sklejać „schodzące” z maszyny arkusze.

RGB

RGB to model przestrzeni barwnych używany do definiowania kolorów w wyświetlaczach (monitory, telewizory  ale i w urządzeniach analizujących obraz (np. aparaty cyfrowe, skanery). Format zakłada addytywne mieszanie barw – im więcej koloru tym bliżej bieli.

Jego nazwa powstała ze złożenia pierwszych liter angielskich nazw barw :Red(czerwona), Green(zielona), Blue(niebieska). Tak jak i w CMYK-u z połączenia barw RGB w dowolnych kombinacjach można otrzymać szeroki zakres barw pochodnych, z tym że każda z tych palet pracuje na innych kolorach podstawowych. I co z tego? Otóż, na monitorze widzimy inne barwy a wydruk prezentuje zgoła inne kolory . I projekt nie „wychodzi”

 

 

 

 

Dlatego nie wychodzi ponieważ w formacie RGB nie pracuje żadna maszyna drukarska. Dlaczego? Nie wiem, może dlatego, że pierwszy był druk a dopiero później komputer. CMYK jest w związku z tym starszy a jak wiadomo ludzie nie lubią zmian. Pojawiły się komputery z tym ich RGB

a drukarz na to:

– Niemożliwe.

Stąd potrzeba zamiany RGB na CMYK jeżeli chcemy zrobić jakikolwiek wydruk.

I  tu ….

 

 

 

najpopularniejsze zdjęcie w necie, a dlaczego najpopularniejsze ponieważ idealnie okazuje różnice między paleta RGB a CMYK. Lepiej się nie da XD. Warto zauważyć, że suma barw w CMYK daje kolor czarny a w RGB…biały czyli brak koloru. Ciekawe prawda?

PANTON

Jak by nie dość było kłopotów z tym, że monitor prezentuje barwy w RGB i to co widzimy aby zostało wydrukowane musi podlegać zamianie na  CMYK to jeszcze pojawia się nowe pojęcie PANTON.

Po co komu PANTON i co to właściwie jest?

PANTON to system identyfikacji kolorów opracowany przez firmę Pantone inc. Kolory oznaczane są numerem (np. 2352) z oznaczeniami dodatkowymi takimi jak fluorescencja, metaliczność itp. Podstawowa skala zwiera  ponad półtora tysiąca kolorów powstających przez zmieszanie 18 pigmentów.

Oznacza to że każda z barw opisana jest unikalnym, czterocyfrowym numerem PANTONE, co umożliwia bezbłędne przekazywanie informacji kolorystycznych. Nie ma tu więc miejsca na jakiekolwiek „barwne” nieporozumienia ponieważ farby pantonowe, spełniające normy i ścisłe standardy, zawsze lub prawie zawsze mają taki sam odcień.

Druk z palety PANTON jest zdecydowanie droższy  dlatego też  stosuje się go wszędzie tam gdzie jakiekolwiek rozbieżności tonalne byłyby dla klienta niedopuszczalne np. w przypadku logo firmy.

Wśród Pantone’ów znaleźć można również kolory niemożliwe do uzyskania z CMYK-a w szczególności  naśladujące metaliczny efekt złota, srebra, platyny czy brązu ( uwaga nie jest to podkład metaliczny jaki znamy z sitodruku), ale też  wszystkie jaskrawe barwy niedostępne CMYK-owi.

Decydując się na konkretne barwy z wzornika, musimy oglądać je przy jasnym świetle dziennym aby i tutaj nie wdały się nieścisłości.

 

Artysta do wynajęcia

Artysta do wynajęcia

„W życiu nie ma nic za darmo

Zdaje się to prawdą zbyt oczywistą by stanowiło główną tezę jakichkolwiek głębszych przemyśleń. Jednak jeśli przyjrzymy się naszym odruchom to często dajemy się „złapać” na darmowe kredyty, gratisowe opakowania czy bezpłatne badania wzroku. Reklamy wręcz zasypują nas hasłami sugerującymi otrzymanie czegoś całkowicie, ale to zupełnie za darmo…

Oczywiście w przypadku większości produktów fizycznych takie działania są precyzyjnie skalkulowane, a  cele jasno ustalone. Za obniżoną cenę czy przysłowiowy gratis firma zapewnia sobie zwiększenie rozpoznawalności, lepszą reklamę czy wzrost obrotów.

Darmowe strzyżenie

Sytuacja ma się zupełnie inaczej w przypadku usług. Przede wszystkim nie zawsze możliwe jest dokładne ich porównanie, a czas spędzony w zgłębianiu tajników danej branży może być niewarty oszczędności.

Czy jednak chodzilibyśmy do fryzjera na witrynie którego zawsze widnieje wielki napis „Darmowe strzyżenie… na zawsze”? Zapewne każdy wszedłby choć raz i sprawdził gdzie tkwi haczyk. I tak w rzeczywistości okazałoby się że mamy do wybory tylko dwie fryzury, musimy zamówić kawę w cenie 50 zł i wynająć fotel na czas strzyżenia.

Artysta do kupienia… za darmo

W świecie reklamy, fotografii czy nawet wśród artystów bardzo często spotkać się można z historiami gdy znajomi, ale także osoby całkowicie postronne proszą… albo wręcz oczekują wykonania pracy za darmo.

„Przecież namalowanie tego zajmie pani chwilkę”

„Co za problem zrobić kilka zdjęć – wrzucisz sobie do portfolio”

„To takie proste – kilka kresek, dla ciebie to 10 min”

Już na tym etapie większość osób przytaknie, że takie „oczekiwania” są wyssane z palca i wręcz absurdalne. Niech najlepiej oddadzą to słowa krakowskiej malarki Łucji Kłańskiej-Kanarek, która na pytanie: „ile pani malowała ten obraz” niezmiennie od lat odpowiada „całe życie”.

Zatem nieważne czy to malarz czy grafik czy mechanik to poświęcili oni wiele lat na naukę zawodu by teraz wiedzieć jak wykonać dane zadanie w 10 min.. i wykonać je dobrze.

Projekt gratis – ile nas kosztuje?

Jeśli ktoś miałby jakiekolwiek wątpliwości to spieszę z wyjaśnieniem: branża poligraficzna także dotknięta jest tą plagą darmowych, bezpłatnych prac. Wiele firm wykorzystuje trendy oczekiwań klientów i oferuje do zakupów rzędu 50 zł – darmowe projekty. Często też klienci rozsyłający zapytania (nie ukrywając nawet nadawców) przesyłają materiały i „prośbę” o przygotowanie projektu graficznego i wyceny.

Zagrożenia?

Tu nie miejmy wątpliwości, albo dostaniemy projekt z szablonu taki sam jak dziesiątki innych osób albo mamy to wliczone w cenie produktu.

Tym samym odwiedzając choćby targi Remadays (jakby nie było targi reklamy), aż strach zbierać wizytówki (jakby nie było agencji reklamowych) które niczym… ale to niczym się nie wyróżniają. Efekt jest taki, że te 10… 20 wyjątkowych wizytówek zapada nam w pamięć wraz z osobą i firmą, która je wręczyła.

Kolejny przykład? Pizzerie i ich ulotki… ten sam układ graficzny, te same kolor i… ten sam wieczny brak efektu. Dziwi mnie, że wydając czasem spore pieniądze ktoś połakomi się na darmowy projekt, który tak naprawdę stanowi o jakości wszystkich materiałów poligraficznych.

Czyj jest projekt?

Istotna kwestia to prawa własności takiego projektu, które w przypadku darmowych prac… pozostają u firmy która go wykonała. Wydaje się to oczywiste, ale nie licz na otrzymanie plików edytowalnych, które można wykorzystać w przyszłych produkcjach, a jak się zgłosi firma z podobnej branży to praca będzie już prawie gotowa.

Bajka kolorystyczna

Bajka kolorystyczna

Dawno, dawno temu żył sobie mężczyzna o imieniu Karz .

Wielki był z niego esteta i entuzjasta, a może entuzjastyczny esteta? Któż to wiedzieć może skoro rzecz działa się tak dawno, że nawet za górami za lasami, ci którzy pamiętali pomarli. Otóż  kochał nasz Karz otaczający świat, spacerował, chłonął, a co ważniejsze podziwiał.

Najbardziej zaś urzekały go barwy a raziły wszelkie przejawy monochromatyzmu. Gdy do czytnika wkładał szary identyfikator plastikowy, gdy idąc do biblioteki wręczał białą kartę biblioteczną gdy wreszcie patrzył na biało, szaro, czarne karty książek żółć zalewała go po prostu.

– Popatrz na te soczyste zielenie, dostrzeż  purpurę maków na tle dojrzewającej żółci zbóż i bądź jak one .Weź choć w dziób błękitne piórko     –  do ptaka czarno-białego mówił,

Człowiekowi zaś wpatrzonemu w płyty chodnikowe nakazywał:

– Podnieś tylko wzrok  a oczy oplecie ci pajęczyna zachwytu. Pozwól sobie na nowo odkryć  swoją wrażliwość. Skoro tylko rzeczywistość oferuje barwy bo nie umiemy ich odtwarzać to…ciesz się człowieku tu i teraz. I tak w kółko, do znudzenia. Chodził i plótł, mówił i napominał dziwiąc się niepomiernie powszechnej obojętności.

-Dlaczego tak jest? Może nie mają czasu? Może są zbyt zabiegani? Pytał sam siebie, bo kogóż innego interesowałyby jego wewnętrzne rozterki.

W ten oto sposób, problem znany już antycznym filozofom, pragnącym naród obudzić lub choćby tylko pobudzić, zaległ na jego barkach

Karz był z jednak był człowiekiem obdarzonym umysłem rzutkim i analitycznym. Zauważył więc, że  czcze rozważania prowadzą  donikąd, a to konstruktywne pomysły tworzą nową rzeczywistość. Postanowił więc rozebrać problem na czynniki i zająć się nimi po kolei.

Po pierwsze zawsze pragnął by każdy człowiek bez względu na to gdzie się znajduje  nie tylko „widział” świat, ale przede wszystkim dostrzegał jego piękno. Skoro sam nie widział jesieni to może artysta pomógłby mu  zanurzyć stopy w  szeleszczących liściach. poczuć płatki śniegu na twarzy.

Po drugie pragnął nie tylko piękno pokazać, bo do tego są Wielcy Artyści, ale to piękno utrwalić, zachować na później by wyciągnięte i odkurzone przywoływało Uczucia .

I Karz zabrał się do pracy. Długo rysował, szkicował, docinał, giął i skręcał, aż wreszcie stworzył wielką i potężną maszynę .

Nazwał ją Maszyną, a jakże.Dawna maszyna drukarska

Miała ona ogromny Arkusz i aż cztery żołądki trawiące tylko po jednym kolorze. Wężykami z każdego z nich barwne krople spływały na Arkusz tworząc kolorowe obrazy. Cyjanowe punkty umieszczone obok magentowych plamek tworzyły łany  niebieskich chabrów, a krople yellow leżące tuż obok magentowych makowe pola. Tak więc Karz zaklął wszystkie barwy świata tylko w czterech kolorach.

Możliwe?

Tak. Jak najbardziej. Nie mieszając ale umieszczając obok barwy  Cyan, Magenta, Yellow (żółty) i blacK (czarny) oszukiwał oko tak że widziało

przebogatą paletę. Nazwała swoje rozwiązanie paletą CMYK .

Od tej chwili każdy człowiek mógł oglądać świat, mimo , iż nie odorywał wzroku do chodnika. Na kartach książek, czy w kartach plastikowych

panoszących się w portfelach zagościły i wodospady  i szczyty gór. plastikowe karnety na basenCałe krajobrazy i te rzeczywiste i te utworzone sercem artysty stały się dostępne  nawet na małych kartonikach kart kluczy umożliwiających dostęp do hotelowego pokoju. W ten sposób Karz zrealizował marzenie by obraz trafiło pod strzechy i nawet niepatrzących uwrażliwił na dostrzeganie .

Gdy minął jego czas ludzie zapomnieli o Karzu, ale nie o CMYK-u i dalej w ten sposób produkowali większość, chociażby kart plastikowych  Pojawiły się jednak inne ujęcia kolorystyczne:

  • RGB czyli model przestrzeni barwnych używany do definiowania kolorów w wyświetlaczach

czy

  • PANTON czyli system identyfikacji kolorów opracowany przez firmę Pantone inc.

Ale to już zupełnie inny klimat i ……. inna historia

CDN…..

 

Brainstorming

Brainstorming

Brainstorming

Duże firmy mają speców i od reklamy i od  marketingu i do zarządzana kadrami…. i budowania relacji z klientami.

W małych i średnich przedsiębiorstwach funkcje te pełni zwykle właściciel wspomagany przez jedną lub dwie osoby. Czy to źle? Ależ absolutnie nie. To naprawdę świetnie, ze sami możemy kreować świat wokół siebie. Wybierać ścieżki którymi podążamy i nikomu nie opowiadać się z podjętych decyzji.

Jesteśmy jednak sami na szczeblu i decyzyjnym i wykonawczym.

Co za tym idzie nie wspierani przez sztab specjalistów możemy się zasiedzieć i  utknąć w martwym punkcie. Przestaniemy się rozwijać. Nie poszerzana baza klientów zacznie się zmniejszać a oferta albo ubożeć albo przestanie nadążać za wymogami  rynku.

Zagraża nam stagnacja – pierwszy wróg biznesu. W tym miejscu często okazuje się, że aby pójść do przodu i uniknąć wąchania kurzu po biegnącej przodem konkurencji

nie brakuje nam nawet środków finansowych ale po prostu….. pomysłów.

W która stronę podążyć jakie produkty wprowadzić do naszej oferty..

Czy zatem zmuszeni jesteśmy do zatrudnienia specjalistów od wspomnianych wcześniej profesji? Czy oni naprawdę znają naszą firmę , nasze potrzeby i nasze podejście do etyki biznesu.

Czy w ogóle pofatygują się żeby po ich specjalistycznych działaniach to dalej była nasz firma .

Większa OK. Lepiej prosperująca OK ale czy ciągle będziemy czuli się w niej dobrze?

Koszty takiego rozwiązania są jak widać nie tylko duże ale mogą okazać się  nieadekwatne do spodziewanych efektów.

Może zatem skorzystać z własnego potencjału.

Przecież jeżeli założyliśmy firmę to nikt za nas tego nie zrobił. Sami stworzyliśmy od początku nasz biznes. To dalej jesteśmy my.   Kosztowne analizy rynku są często po za naszym zasięgiem ale pomysły są w naszych głowach. Może uśpione ale są. Na pewno. Obudzić potencjał własny, poszukać rozwiązań samemu. Tak jak zaczynaliśmy.

Burzę mózgów czas zacząć :

  • zaproś uczestników
  • zbierz pomysły
  • poddaj analizie
  • dokonaj wyboru

To naprawdę proste rozwiązanie niezwykle pobudza zarówno kreację własną jak i pozwala maksymalnie wykorzystać możliwości innych.

Właściwie przeprowadzony brainstorming poprawia i ponad to oczyszcza atmosferę w firmie ponieważ każdy z uczestników może się swobodnie wypowiedzieć  i czuje, że jego decyzje i pomysły brane są pod uwagę.

Warto podkreślić, że spotkanie można zaaranżować nawet przy udziale kilku osób – efektywność w tym przypadku w żaden sposób nie zależy od ilości.

 

(czytaj więcej)

Burza mózgów (giełda pomysłów) to niezwykłe i efektywne narzędzie kreacji. Jest to ponadto rozwiązanie nie wymagające zaangażowania środków finansowych bo bazujące na potencjale własnej kadry. Właściwie przeprowadzona przynosi często wspaniałe efekty.

 

Zaplanuj  spotkanie

  1. Zastanów się jaki cel chcesz osiągnąć np. poprawa satysfakcji klienta
  2. Ustal dzień i godzinę
  3. Zaproś wszystkich swoich pracowników – jeżeli to mała firma, jeżeli większa-szefów poszczególnych działów
  4. Przedmiot burzy mózgów ma pozostać nie ujawniony aż od momentu prezentacji
  5. Przygotuj dla każdego materiały do pisania aby umożliwić bieżące notowanie .
  6. Przygotuj tablicę do zapisywania pomysłów (notatki muszą być widoczne dla wszystkich ponieważ często dochodzi do rozwinięcia cudzego pomysłu)

Przeprowadź spotkanie:

  1. Przedstaw cel spotkania, w taki sposób żeby nie sugerować rozwiązań, i zaznaczyć że chcemy wygenerować jak najwięcej pomysłów.

Przykładowo  w przypadku założenia „Maksymalizacji zysków” nie ukierunkowuj uczestników na poszukiwanie zbędnych kosztów. Pozwól na swobodny przepływ myśli.  

  1. Zapoznaj wszystkich z zasadami

Zasady spotkania

  • wszystkie pomysły są mile widziane
  • mówimy dynamicznie
  • pomysły nie muszą być nowe- mogą się powtarzać
  • warto rozwijać pomysły zgłaszane przez innych,
  • im więcej propozycji tym lepiej,
  • nie jest dozwolone krytykowanie w fazie zgłaszania pomysłów.
  • każde nawet najbardziej szalone rozwiązanie musi zostać zapisane
  • nie przerywamy innym jeżeli w trakcie wypowiedzi innego uczestnika pojawi się pomysł-zapisujemy

 

  1. Daj uczestnikom czas, żeby mogli się samodzielnie zastanowić.
  1. Zachęć  do zgłaszania jak największej liczby pomysłów, nawet takich, które na pierwszy rzut oka wydają się niepraktyczne.
  1. Jeżeli pomysły się wyczerpią możesz zakończyć spotkanie albo pobudzić innych przedstawiając np. kilka własnych trzymanych w zanadrzu rozwiązań

Zakończ spotkanie – wyciągnij wnioski

  1. Pogrupuj pomysły

Zaraz po zakończeniu spotkania należy połączyć ze sobą pomysły które w praktyce oznaczają to samo i zapisać je jako jedną propozycję

  1. Przeprowadź wstępną selekcję

Zadanie polega na tym, że każdy uczestnik może przyznać każdemu rozwiązaniu pewną liczbę punktów (np. od 1 do 5) . Tak powstanie lista zawierająca rozwiązania od najwyżej do najniżej ocenionych

  1. Wybierz rozwiązanie /rozwiązania które wejdą w fazę realizacji
Portfelowa motywacja

Portfelowa motywacja

Nigdy tego nie robiłam ba nawet o tym nie myślałam, że blog pisać będę…. Ale cóż potrzeba taka….. by odpowiedzieć na wiele pytań, rozwinąć tematy zadzierzgnięte tylko końcem słuchawki telefonicznej.

Zaczynam więc z nagła acz nie bez przygotowania 🙂 i to tematem tak oklepanym, omówionym na bilionach stron internetowych, że aż wstyd i strach czy jeszcze coś  da się od siebie dodać.

Motywacja.

Wyświadczę sobie jednak tę grzeczność i  pominę motywację dążącą do  osiągnięcia krótkotrwałych zysków. Dwuetapowy  cykl:  złap i sprzedaj nie wydaje mi się efektywną forma prowadzenia biznesu.
Skupię się na  utrzymywaniu więzi już istniejących relacji które już funkcjonują a nie na zdobywaniu nowych klientów.
Omawiając ten aspekt trzeba kolokwialnie stwierdzić ,że  lojalność klienta  – aby żyła i dodawała skrzydeł musi być podlewana, pielęgnowana i codziennie karmiona.

Początkowa ekscytacja naszą ofertą  może bowiem szybko zgasnąć w natłoku codziennych spraw i zalewie informacji produktowej.
Ale jak takiego klienta karmić codziennie i to karmić zdalnie? Gościć u Niego każdego dnia? Tak łagodnie i nienachlanie  wnika w prywatne życie kontrahenta właśnie karta plastikowa. Ciekawe, trwałe i nieszablonowo zaprojektowane karty plastikowe stanowią dla klienta wartościowy produkt i jak wskazują statystyki – 90% klientów starannie przechowuje swoje karty w portfelu.

Jak to działa?

Niczym reklama podprogowa.

Klient sięgając po gotówkę czy kartę płatniczą ma kontakt z logo firmy umieszczonym na karcie plastikowej, dostrzega zarówno jej kolorystykę jak i unikalną szatę graficzną. Rozpoczynamy tym samym tworzenie wysokiej jakości komunikacji marketingowej. Pytanie – czy można wymagać więcej od środka reklamy niż stały kontakt wzrokowy klienta z wizualnym obrazem naszej firmy?

,,Jeśli chcesz gdzieś dojść, najlepiej znajdź kogoś, kto już tam doszedł”

Robert Kiyosaki

…. możemy zabrać Cię ze sobą …